UWAGA! Ta strona internetowa Gromu Golina używa plików cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ciesteczka. Aby to zmienić należy zmienić ustawienia przeglądarki.

Zrozumiałem

Przedstawiamy opinie po meczu Prosna Chocz - Grom zakończonym wygraną naszego zespołu.

OKIEM Z TRYBUN

Michał Bryll  - były piłkarz Gromu, obecnie zawodnik LZS Cielcza. 

Na pewno bardzo przeszkadzał mały rozmiar boiska, który sprawiał, że cieżko było rozegrać piłkę przez srodek boiska. Całą pierwsza polowe piłki były często przebijane do napastników którzy nie mogli sie przy niej utrzymać. Druga połowa była juz znacznie lepsza zwłaszcza po pierwszej zmianie personalnej w naszej drużynie, która ożywiła grę i w efekcie dała bramki. Bardziej ogólnikowo pierwszej połowie mecz był brzydki i cieżko sie go oglądało natomiast w drugiej połowie juz można było bardziej nacieszyć oko Jeśli chodzi o atmosferę to przez cały mecz można było słyszeć jakies złośliwe komentarze kibiców aczkolwiek takie komentarze są typowe w niższych ligach. Martwi bardziej postawa organizacyjna klubu z Chocza która pozwoliła na wbiegnięcie kibiców na boisko, a służby porządkowe w ogóle nie zareagowały.

Szymon Bryll - były kapitan zespołu.

W pierwszej połowie miałem nadzieję że zdołamy strzelić chociaż jednego gola i wrócimy z remisem ponieważ była to jedna z najgorszych rozgrywek naszego zespołu. Na nasze szczęście rywale po zmianie stron pokazali że, są w słabej kondycji fizycznej jak i psychicznej przez co popełnili wiele błędów. Nasi zawodnicy ofensywni w drugiej części meczu wykazali sie większym spokojem oraz sprytem co zaowocowało czterema bramkami. A co do całej atmosfery to żadna nowość że zawodnicy sie szarpią na boisku szkoda tylko że klub nie potrafi zapanować nad swoimi kibicami.

WIDZIANE Z BOISKA

Krzysztof Gładczak - strzelec dwóch bramek w meczu.

Pierwsza polowa nie była do najlepszych a zwłaszcza ze zaczęliśmy od straty bramki i to przez własną głupotę. Później gra wyrównała sie i to my mieliśmy więcej sytuacji ale nie potrafiliśmy tego wykorzystać i brakowalo zawsze ostatniego podania. Druga polowa to była nasza cala praca pokazana na treningach, ze potrafimy grać jak drużyna, wszyscy sie wspierali nie było słabego ogniwa w dzisiejszym meczu. Bramka Jakuba dodałam nam skrzydeł i moge powiedzieć ze to on jest takim naszym liderem drużyny i przy każdej bramce mial udział. A szybko strzelone jeszcze dwie bramki wprowadziły w drużyne gospodarzy chaos, i byli bardzo agresywni, chcieli nas sprowokować do bójki i w dużym stopniu udalo im się. Przez ich głupotę nasi podstawowi zawodnicy zobaczyli czerwone kartki, ale wtedy pokazaliśmy swoj charakter stawiając sie za naszymi kumplami z boiska, byliśmy jak jeden organizm.Mecz powinien sie zakończyć większym zwycięstwem, zmarnowane sytuacje w ostatnich minutach powinny nam dac wygrana 1 6

Piotr Ziętek - kapitan zespołu.

Mecz z choczem na pewno zapadnie nam długo w pamięci. Wiedzieliśmy, że nie będzie to łatwe spotkanie i wywiezienie kompletu punktów będzie kosztowało nas dużo zdrowia. Zespół Chocza ma dobrego napastnika, który napsuł nam już krwi w przeszłości. Staraliśmy się w obronie wyłączyć go z gry jednak wywalczył on rzu takrny, który zamienił na bramkę. My również mieliśmy swoje okazję niestety zabrakło nam zimnej krwi pod bramką rywali. Częste ataki obu drużyn i gra na pograniczu faulu podgrzewała atmasfore. W drugiej połowie wiedzieliśmy, że musimy dać z siebie wszystko bo rywal większość bramek traci właśnie w tej części gry. Świetną zmianę dał Krzysztof Gładczak, który napędzał nasze akcje. Zdołaliśmy z nawiązką odrobić bramki co wpłynęło na morale przeciwnika, który ewidentnie nie wytrzymał frustracji i zaczęły się niepotrzebne przepychanki. Doszło nawet do tego, że nawet ,, kibice" gospodarzy wpadli na boisko. Przykry obrazek ale najważniejsze, że potrafiliśmy podjąć sportową walkę i udowodnić, że gromowcy zawsze walczą do końca.

 

Sebastian Waszkiewicz - trener Gromu

Kolejny trudny mecz za nami. Tym razem nie tylko piłkarsko ale także mentalnie. W pierwszej połowie potwierdziło się to na co uczulałem zawodników, że rywale grają głównie długą piłkę i wykorzystują spryt napastnika. Niestety niewłaściwie reagowaliśmy i efektem był niekorzystny wynik, chociaż z przebiegu tej części meczu i stworzonych sytuacji powinien być korzystniejszy dla nas. Po zmianie stron po raz kolejny właściwie zareagowaliśmy , grając dojrzalej i najważniejsze skuteczniej. Dobrą zmianę dał Gładczak. Formacja obronna prawidłowo już funkcjonowała, a zawodnicy ofensywni pokazali swoją kreatywność. Co do czerwonych kartek. Po wyjściu na prowadzenie 3:1 widziałem że rywale fatalnie to przyjęli mentalnie. Prosiłem kapitana rywali o współpracę i uspokojenie atmosfery. Niestety nie udało się. No cóż trzeba jako trener i takie sytuacje przeżyć i odpowiednio przekuć w dalsze morale zespołu. Cieszę się że kolejny raz potrafimy odwrócić losy meczu, szczególnie na wyjazdach jest to trudne. Daliśmy radę, mamy moc i fizyczną i mentalną. W każdym meczu gramy o zwycięstwo bo taka jest cecha sportowca.

OPINIE ZEBRAŁ MACIEJ PLUCIŃSKI

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież